Pozycjonowanie stron internetowych to temat rzeka. Techniki muszą nie tylko nadążać za algorytmami, ale wręcz je wyprzedzać. Jedna większa wpadka i z dnia na dzień możesz przestać być widoczny. Dlatego warto posiadać chociażby wiedzę podstawową i być świadomym tego co można dla swojej strony zrobić. Wiedza ta pomoże Ci pozyskać darmowy ruch (czyt. klientów). Jeśli będziesz zabiegał o mniej konkurencyjne słowa kluczowe zapewne uda Ci się osiągnąć swój cel. W przeciwnym wypadku bez potu i łez może się nie obyć. Zadania nie ułatwia także fakt, że algorytm jest tajemnicą a wiedza dotycząca pozycjonowania jest ni mniej ni więcej jak efektem obserwacji i testów.

Co wpływa na pozycję strony w wyszukiwarce?

Obecnie jest około 200 czynników, które brane są pod uwagę przez największą wyszukiwarkę świata do sortowania wyników (tzw. SERP – Search Engine Results Page). Warto więc już na tym etapie zdać sobie sprawę jak skomplikowany jest jej algorytm. Jak więc zatem zabrać się do tego odpowiednio?

Zacznij od audytu SEO

Pisałem o tym trochę w moim poprzednim artykule. Bez upewnienia się, że ze strona jest SEO friendly raczej nie ma co zaczynać zabawy z pozycjonowaniem. Inaczej cała para pójdzie w gwizdek zamiast napędzać ruch Twojej strony ku górze wyników wyszukiwania.

Jako ciekawostkę powiem, że wiele webmasterów (nieświadomych) przez wiele lat prowadzi bardzo popularne strony (tzn. o sporym ruchu, i dużej ilości linków prowadzących) jednak nie osiągają oni sukcesów w wyszukiwarce. Jest tak dlatego, że ich strona nie jest właśnie SEO friendly. Powszechna jest sytuacja w której sprytny fachowiec jest w stanie bez większej pracy sprawić, że wyszukiwarki pokochają daną stronę. Tak więc nie bagatelizujcie tego!

Treść na stronie

Ja osobiście traktuję sprawdzenie treści jako część audytu SEO. Powiem Wam o czymś z czego ciągle nie wszyscy zdają sobie sprawę: tak jak w szkole i tutaj nie zostaniecie pochwaleni za pożyczanie sobie cudzych dzieł.

Szczególnie małe strony, o krótkim stażu i małej ilości linków przychodzących (także słabej jakości) są bardzo narażone na tzw. duplicate content. To nic innego jak plagiat, za który nie dostaniecie punktów od wyszukiwarki a w dodatku możecie zostać wyrzuceni z wyszukiwarki na dość długi czas.

Powiesz, mam tak dużo podstron, ponad 1000 produktów. Jak mam to napisać? Odpowiedź jest taka: nie musisz, ale zastanów się czy tak nie zrobić.

Ogólnie rzecz biorąc algorytm jest sprytny i tak naprawdę poprzeczkę ustawiają sobie sami konkurujący. Jeśli w Twojej branży jest normą, że teksty brane są np. od dystrybutora danego produktu, to możesz założyć, że wyszukiwarka Cię nie ukarze (ale także nie pochwali).

Najprostszą metodą konkurowania o pozycję w wyszukiwarce jest więc podwyższanie poprzeczki – czyli jednak wprowadzanie oryginalnych, nieskopiowanych tekstów. Inna metoda (półśrodek) to odpalenie bloga firmowego, który byłby oazą oryginalnych tekstów. W ten sposób zwiększysz procentowo ilość własnoręcznie napisanych tekstów na swojej stronie www.

Jedyną dozwoloną formą duplikacji treści jest propagowanie dokumentów PDF. Tutaj bym się nie przejmował. Taka jest po prostu natura PDFów.

Duplikacja treści wewnątrz własnej strony

Nie wszyscy wiedzą także, że duplikaty nie są wykrywane tylko na zasadzie porównania z innymi stronami. Duplikacja treści może dotyczyć także Twojej strony. I nie mówię tutaj o przypadku, kiedy np. opublikujesz ten sam artykuł dwa razy. Mówię raczej o stronach, które generowane są automatycznie i ich znaczne fragmenty mogą być do siebie podobne.

Przykładowo: prowadzisz bloga. Napisałeś 10 artykułów. Wszystkie 10 umieściłeś w dwóch tych samych kategoriach. Po wejściu na każdą z nich masz te same miniaturki, te same zajawki tekstów. Strony właściwie różnią się tylko nagłówkiem (nazwą kategorii).

Porada: czy na pewno nie powinieneś utworzyć jednej kategorii zamiast stosować dwie odrębne? Jeśli już musisz duplikować treść to powinieneś zakazać indeksowania tej podstrony wyszukiwarce. Służy do tego odpowiedni tag, który umieszcza się w nagłówku strony (sekcja HEAD):

<META NAME=”ROBOTS” CONTENT=”NOINDEX, FOLLOW”>

Parametr NOINDEX oznacza, że nie zezwalamy wyszukiwarce na indeksowanie tej konkretnej strony. FOLLOW oznacza, że wyszukiwarka ma prawo prześledzić jej treść w poszukiwaniu linków. Zalecam stosowanie FOLLOW, gdyż ułatwia to robotom znalezienie treści (podstron).

Linki wewnętrzne – podstawa podstaw!

Ten rodzaj linków to nie tylko menu, to także linki w treści prowadzące do innych, własnych podstron. Na pewno znacie Wikipedię. Czy wiecie, że ta strona jest idealnym przykładem na samopozycjonowania? Zobaczcie jak doskonale jest podlinkowania wewnętrznie! Tak właśnie się wypromowała.

W przeciwieństwie do linków zewnętrznych (czyli prowadzących z innych stron), tutaj panuje praktycznie wolna amerykanka! Nie musisz w ogóle patrzeć na anchory (o tym za chwilę). Możesz linkować dowolnie, a ma to niebagatelne znaczenie dla pozycji Twojej strony!

Magia linku zewnętrznego prowadzącego do Twojej strony

To czynnik najbardziej pierwotny jednak ciągle jeszcze ma największy wpływ na wyniki wyszukiwania. Podobno wyszukiwarka na literę G usilnie pracuje nad tym, żeby pozbawić go wagi, jednak nie jest to takie proste. Chęć pozbycia się go lub choćby zdegradowania w ustalaniu rankingu bierze się z tego, że jest nim stosunkowo łatwo manipulować. Do tej pory zmiany w algorytmie raczej przebiegały w kierunku klasyfikacji jakości linków przychodzących niż do zniwelowania jego wagi. Czas pokaże czy ten czynnik rankingowy rzeczywiście straci na wartości. Jednak na dziś dzień ciągle ma się nieźle.

Co to jest link przychodzący?

Jest to nic innego jak odnośnik do Twojej strony, który znajduje się na serwisie zewnętrznym. Charakteryzuje go tzw. anchor (z ang. kotwica) czyli tekst w który klikamy. Tekstem może być zwrot naturalny (tzw. generic) jak np. „kliknij tutaj”, „czytaj dalej”, tzw. nagi link czyli np. „www.domena.com” , „http://nazwaserwisu.com/podsrona”. Wśród wszystkich anchorów królem jest tzw. exact match (z ang. ścisłe dopasowanie).

Ten ostatni anchor jest bardzo nadużywany i dlatego stał się najbardziej bacznie obserwowanym słowem kluczowym w Internecie. Jak wygląda anchor exact match? To proste. Jeśli prowadzisz stronę np. o drukarkach to takim słowem będą oczywiście „drukarki”, „drukarki laserowe”, „drukarki atramentowe”. Oprócz faktu, że są to słowa niezwykle popularne (tzn. często wpisywane w wyszukiwarkę) to są ściśle powiązane z tematyką Twojej strony. Nie trudno zgadnąć, że algorytm jest w stanie wykryć taką prawidłowość.

  • Oprócz tych podstawowych anchorów jest jeszcze kilka ich rodzajów:
    linki bez anchora – do podlinkowania używa się obrazka, bez tekstu alternatywnego (ALT)
  • link obrazkowy – do podlinkowania zastosowano obrazek, ale z tekstem alternatywnym (z ALT’em)
  • link brandowy czyli nazwa brandu + słowo kluczowe – np. „mojsklepkomputerowy.pl laptopy”, „Mój Sklep Komputerowy tablety”
  • anchory LSI (z ang. Latent Semantic Indexing) – są to wariacje głównej frazy/słowa kluczowego na którym nam zależy – np. „co to jest pozycjonowanie stron”, „przykłady dobrze wypozycjonowanych stron”, „jak dobrze pozycjonować stronę” – bez obaw odmiana to nie problem
  • częściowo dopasowane (tzw. partial match anchor) – zamiast „pozycjonowanie stron www” stosujemy: „pozycjonowanie stron”, „jak wypozycjonować stronę”. Czyli posługujemy się tylko fragmentem
  • długie anchory np. „kilka rad dla pozycjonowania stron www” lub „pozycjonowanie – poradnik jak wpływać na pozycję strony www”

Jak linkować strony

Uwaga! Ten fragment zawiera tylko ogólne informacje na temat tworzenia linków zewnętrznych. Nieumiejętne posługiwanie się tą wiedzą może wykluczyć na stałe Twoją stronę z wyszukiwarki! Do pozycjonowania własnych stron sugeruję stosować linkowanie wewnętrzne oraz wprowadzenie na stronę elementów SEO Friendly. Budowanie linków zewnętrznych zostawcie fanom swoich stron.

Prawda jest taka, że pozycjonowanie trudniejszych fraz bez „króla anchorów” (czyli exact match) będzie w większości przypadków bardzo trudne. Jakich więc anchorów używać, żeby nie popaść w niełaski wyszukiwarki?

Istnieje coś takiego jak naturalny rozkład anchorów. Są pewne prawidłowości, często są np. typowe dla branży. Zdroworozsądkowym podejściem jest więc stosowanie anchorów w odpowiednich proporcjach. Pojawianie się ich w sieci powinno charakteryzować się pewną losowością (naturalnością) i nie powinno występować nagle (czyli nie dodajemy od razu 10 linków tylko np. 1 na tydzień, z czasem przyspieszamy). Ponadto zanim dodamy pierwszy exact match zróbmy najpierw otoczkę i zbudujmy kilka innych rodzajów linków.

Poniżej przedstawię przykładowy rozkład anchorów, jednak proszę pamiętać, że nie gwarantuje on sukcesu. To jedynie domniemanie naturalnego rozkładu, które wynika z obserwacji rożnych „dobrych” serwisów internetowych.

  • 65-70% anchor brandowy – np. www.mojafirma.pl, mojafirma.pl, MojaFirma.pl, Moja Firma, MojaFirma
  • 15-20% nagie linki
  • 1-5% LSI i partial match
  • poniżej 1% exact match (money keyword)

Szokujące? Słowo na którym najbardziej Ci zależy jest na samym końcu? Przyznasz, że to sprytny zabieg. Oczywiście zasada dotyczy jedynie bardzo konkurencyjnych słów kluczowych (popularnych i obleganych), na mniejsze nie trzeba aż tak kombinować.

Zatem jeśli np. prowadzisz sklep komputerowy w domenie ArekTronic.pl i chcesz ją wypozycjonować na hasło komputery to domena powinna posiadać znaczne ilości innych linków!

Załóżmy, że aby osiągnąć pozycję nr 1 w wyszukiwarce na hasło komputery potrzebujesz 1000 linków. Z tej matematyki wychodzi, że powinieneś mieć ponad 99000 linków z innymi anchorami! Oczywiście założenie jest teoretyczne bo liczy się przede wszystkim jakość a nie ilość i chociażby staż tych linków, ale dla ogólnego zrozumienia zasady taki przykład Wam wystarczy.

Podsumowując: ogólna reguła jest taka, że w gąszczu różnych anchorów/linków musimy zgubić te na których nam zależy najbardziej.

Zasada tematyczności

Jeszcze kilka lat liczył się w zasadzie każdy link. Potem nastała era wyceniania linków i liczyły się tylko te mocne. Aby je zbudować pozycjonerzy tworzyli znaczne ilości stron, które prowadziły do jednej. Tam umieszczano link do kolejnej strony. Po wybudowaniu takiej poramidy otrzymywano mocne linki. Z uwagi na tak olbrzymią ilość danych, które roboty musiały codziennie przerabiać, wielkie G postanowiło zmienić kierunek.

Obecnie liczy się nie tylko moc linka, ale także powiązanie tematycznie. Dlatego czasami jeden gorszy link, ale tematyczny jest lepszy niż niejeden z pozoru mocny link.

Jak linkować tematycznie? To proste. Jeśli pozycjonujesz stronę o komputerach (ściślej o laptopach) to znajdź np. jakiś blog poświęcony komputerom i postaraj się zamieścić tam swój link. Jeśli znajdzie się on w artykule poświęconym laptopom to już w ogóle będzie supertematycznie!

Jak zdobywać linki zewnętrzne?

I tu docieramy do sedna sprawy, gdyż nie jest to takie łatwe. Jeśli poprowadzisz swój online marketing odpowiednio to zapewne same się zbudują. Swój cel osiągniesz też publikując ciekawe treści (tzw. content marketing) lub stosując wszelkiego rodzaju przynęty. Jest to jednak proces długi i żmudny. Dlatego pozycjonery biorą sprawy w swoje ręce i realnie wpływają na pojawianie się tych linków w sieci. Sposobów jest wiele, ale z uwagi na złożoność zagadnienia jest to temat na oddzielny artykuł.

Podsumowanie

Jak wspomniałem we wstępie pozycjonowanie to temat rzeka. Nie sposób wszystkiego ani nawet większości informacji przekazać w jednym tylko artykule. Możecie być za to pewni, że od czasu do czasu na moim blogu pojawi się wpis rozwijający ten obszar wiedzy. Jeśli chcecie być powiadamiani o nowych postach koniecznie polubcie mój fanpage na Facebooku. Tutaj zawsze piszę, co nowego dodałem.